piątek, 19 lipca 2013

siła

kofeina i paracetamolum. posyłam do działania mój awatar, bo nie budzę się przez połowę dnia. później wstaję. czas jak guma - rozciągnięty, ale napięty. i nagłe skrócenie - i strzał. ał.
brnę.
już się niepokoję tym, że jutro nie będę musiała tak dojmująco jak zwykle.
kolczyki dobrane do wiedzionych filigranowym pasemkiem wykończeń bluzki. wszystko wykończone.
posyłam uśmiechy i zaciskam pięści.
kofeina i mleko. halo?
wielkie halo, a tymczasem rzeczy istotne przemykają bocznymi korytarzami.
ból głowy.
siła. na siłę.