tupot małych stópek, stóp-puk, stuk.
kto biegnie do nas na maleńkich nóżkach, z gąsieniczką wplątaną we włosy, z nieskażonym troską uśmiechem?
nie biegaj, bo się przewrócisz!
spotkałam Człowieka, który codziennie na nowo bał się jutra.
wietrzyk czesze schnące trawy, oddaje je pod opiekę wrzosom.
bose stopy w październiku, kusa sukienusia. skąd masz biedronkę, powiedz?
nie chodź boso!
widziałam, jak się życie ugina pod ciężarem życia.
na niebie chmurki jak baranki; groźny pomruk odległej burzy zagania je na świeże pastwiska.
zobacz, ubrudziłaś się!
poniedziałek, 8 października 2012
piątek, 5 października 2012
poradnik przyszłej Żony (wydanie drugie poprawione) - rozdział szósty
ROZDZIAŁ SZÓSTY medytacyjny - O SZCZĘŚCIU
czy myślałaś kiedyś o tym, przyszła Żono, żeby nie szukać szczęścia w związku? (z Kim?, z czym?)
nie chodzi o umartwienia, martwienie, martwotę. czy przyszło Ci kiedyś do głowy, by związek uczynić miejscem przechowywania szczęścia, kumulowania szczęścia, dzielenia pomnażającego, szczęśliwym depozytem - lecz nie źródłem?
czy myślałaś o tym, by spojrzeć na przyszłego Męża po prostu jak na jednego z Ludzi, arcypoważnie, z arcyodległości? jak na Tego, który przyszedł i odejdzie...? na Tego, który nie jest dziś tym, czym chciałabyś go czynić? Tego, Który nie jest tak delikatny, nie domyśla się tak, ale za to tak się gdzieś spieszy, Który narzeka, Który jest opieszały, Który znika, Który męczy obecnością, Który nie zmienia Ci biegu życia niezapowiedzianą wizytą tu lub ówdzie z bukietem kwiatów w dłoni, Który... Tego, Który nie jest też słoniem, ani kamieniem, ani zachodem słońca! Który nie jest tym, Kim chciałabyś Go czynić.
...spojrzeć tylko jak na jednego z Ludzi, aż Wybranego.
Tego, Którego trwania, a więc i kończenia się, już dotknęłaś. Tego, Którego problemy, równie dziwne jak Twoje, toczą się równolegle. Tego, Który jest Ci dany w tym właśnie czasie, w tej właśnie przestrzeni. prawdziwy, z ciepłą krwią. 36,6 stopnia życia, oddawanego niekiedy na pastwę Twojej odmienności. Jego głowa na Twoich kolanach. za oknem bębniący deszcz i wiatr rozrywa.
czy ktokolwiek ma do tego spojrzenia wystarczająco wiele oczu; wystarczająco wiele rączek i nóżek, by się podeprzeć w obliczu naporu tego ważącego spojrzenia?
spojrzeć jak na Wybranego. dobry Wybór?
Subskrybuj:
Posty (Atom)