ROZDZIAŁ PIĄTY - O WOLNOŚCI
rozdział pierwszy sugeruje Ci, przyszła Żono, znalezienie Mężczyzny, który będzie miał w sobie wolność. to bardzo ważne. szukaj też swojej. wolność w Małżeństwie, które ma być wieczną przystanią, by nie raniła i nie działa się kosztem drugiej strony, powinna być ukierunkowana.
ukierunkowana wolność od świata to niezależność wobec jego pokus i zmian. to umiejętność spokojnego trwania. w Małżeństwie wolność od świata pachnie kościelnym kadziłem. jestem wolny - to znaczy: dobrowolnie składam przysięgę, dobrowolnie się jej trzymam. nie jest ona zewnętrznym nakazem, płotem dzielącym mnie od radości nowego. świat nie jest w stanie mnie skusić, gdyż czerpię siłę ze swoich planów i postanowień. gdy są one trudne, czerpię siłę z mocy mojego charakteru. po ciemnej nocy gryzę słońce jak pomarańczę z drzewa, które sadziłam swoimi dłońmi - oto wyhodowałem trwały związek, na dobre i złe.
nie jest jednak ukierunkowanie wolny ten, który nie robi niczego, czego pragnie - gdyż mu nie wolno.
ukierunkowana wolność od siebie to wolność od własnych pragnień i porywów. to ciągłe rozważanie nietrwałości. skoro mnie nie będzie i mogłoby mnie nie być, czy naprawdę bóle mojego życia są warte jakiejkolwiek pielęgnacji? czy moje pragnienia mogą mi przesłaniać trwanie w pięknie życia - takim, jakie ono jest? podjęłam decyzję o byciu z Drugim, z moim Mężem - czy troski, lęki i niespełnienia są, w obliczu decyzji, wobec mozolnego, krótkiego trwania i lekkiej w beztrosce wieczności czymś, co może zagrozić tej przystani, którą wytrwale budujemy? po ciemnej nocy gryzę słońce jak pomarańczę z drzewa, które, sadzone moimi dłońmi, rosło samodzielnie - oto dano mi trwały związek, na dobre i złe.
nie jest ukierunkowanie wolny ten, który robi wszystko to, czego pragnie - gdyż mu wolno.
wolność od Drugiego to oba rodzaje wolności na raz. to wolność obawy, że Ktoś jest tak blisko - i od obawy, że może go nie być. to zgoda na całą Jego odmienność. to zgoda na osobność.
sama wolność nie wystarczy. aby pozwala Wam rosnąć, musicie wierzyć sobie i sobie wzajemnie. idźcie w jednym kierunku. Wasze kroki mogą wybrzmiewać nieregularnie. możecie iść osobno, ale idźcie w jednym kierunku.
aby wolność dawała Wam rosnąć, musicie kochać się miłością zupełnie szaloną i nieprawdopodobną. musicie zaakceptować całą swoją odmienność. musicie kochać się i siebie nawzajem. inaczej ukierunkowana wolność stanie się udręką: masochizmem, który boli lub hedonizmem, który doprowadzi do bólu.
wolność w obiecanym zawsze to wyzwanie, którego oboje musicie pragnąć i któremu, bez przymusu i bez strachu, zawierzacie. bez niej nie wolno składać przysięgi. nie wolno od nikogo ukierunkowanej wolności oczekiwać - tylko jako dobro-wolny dar ma ona sens.